Z doświadczenia wiemy, że nie jednej osobie technika odmawiania przychodzi trudno i to zarówno na podłożu prywatnym jak i zawodowym. Przyjęcie pozycji agresywnego wilka czy potulnego baranka jest dylematem z natury niełatwym, poddawanym czasowej analizie tego co słuszne , tego co wypada a co nie.
Mało asertywne osoby w pierwszej kolejności dbają o dobro innych później myślą o sobie. Działanie takie zazwyczaj związane jest z jednym celem : zaspokajania potrzeb i oczekiwań innych w sposób perfekcyjny, żeby nikogo nie urazić i nie skrzywdzić.
Niekompetencja odmawiania dotyczy w szczególności obawy przed reakcją tych którym mielibyśmy powiedzieć magiczne NIE. Naczelną zasadą u takich osób jest kierowanie się zamysłem” zrobię to dla świętego spokoju”, ” zrobię to żeby się nie obraził (a)” . Tym sposobem czynimy coś dla dobra kogoś a gdzie w tym czynieniu jesteśmy MY? zwyczajnie zapominamy o sobie , o czasie dla siebie, przyjemnościach, o swojej samorealizacji. Blokuje nas strach odmówienia czegoś , czego w rzeczywistości nie chcemy zrobić. W kontekście sprawy nasuwa się zasadnicze pytanie: czy wykonując coś wbrew własnej woli odczuwamy wewnętrzny komfort ? Otóż u większości z nas w takich okolicznościach pojawia się jedynie frustracja, początkowo wewnętrzna – kryjemy swoje niezadowolenie, nasz wewnętrzny kat obwinia nas za nieodpowiednią postawę. Z czasem gdy kumulacja niezadowolenia wyhodowana w czasie osiąga swój punkt kulminacyjny nasze odczucia wypływają na zewnątrz. Wybuchamy emocjonalnie jak wulkan. Obwiniamy już wtedy o wszystko i nic, nie tylko siebie ale każdą przypadkową osobę.
Zdaniem naukowców asertywność nie jest cechą wrodzoną a nabytą. Kształtujemy ją i rozwijamy w toku relacji społecznych. Dlatego każdy z nas powinien rozpocząć trening asertywności tu i teraz. Zanim przytakniemy po raz kolejny zgodnie jak mantra ” tak zrobię co chcesz, zawsze i wszędzie…” zastanówmy się czy to jest zgodne z naszymi przekonaniami, czy to jest słuszne z zasadami ogólnospołecznymi, jak my się poczujemy realizując czyjąś prośbę. Podejmijmy próbę umiejętnego wyrażania własnego zdania, własnych uczuć w otwarty i komunikatywny sposób. Szanujmy w tej postawie innych ale przede wszystkim siebie. W sytuacji gdy druga strona będzie miała inne poglądy i inne spostrzeżenia na daną sprawę niż my, skonsultujmy to z nią poprzez rozmowę. Przy pomocy dyskusji możemy wiele wyjaśnić , dojść do pewnego konsesusu sprawy.
Jeśli będziemy zadowoleni z siebie , swoich decyzji, będzie zadowolony i świat. Nasze życie będzie spokojniejsze poprzez wewnętrzną harmonię.
Kształtowanie asertywności możemy rozpocząć samodzielnie poprzez kontakt i relacje z innymi osobami. Zachęcam do skorzystania z kilku pomocnych wskazówek, które dają nam prawo mówienia NIE.
- Powinniśmy wyrażać komunikatywnie i zrozumiale to co chcemy, czego oczekujemy. Wyrażać swoje zdanie.
- Żyć swoim życiem, swoimi decyzjami, pozwalać sobie na sukcesy i porażki. Nie zapominajmy , że to właśnie na błędach uczymy się i wyciągamy wnioski.
- Pozwólmy sobie na robienie rzeczy na które mamy ochotę i które wprawią nas w dobry nastrój. Mogą one być banalne, spontaniczne niekiedy szalone odmienne od poglądów innych osób, ale pozwólmy sobie na to ” wyluzowanie”
Pomocna w procesie nauki asertywności jest literatura fachowa do której serdecznie zachęcam i którą serdecznie polecam. Jeżeli te metody nic do naszych zmian pozytywnego nie wniosą można też skorzystać z pomocy specjalistów. Rozmowa i konsultacja z nimi może dla niektórych okazać się bardzo znacząca.